MIĘDZY OBRAZEM A SŁOWEM

Między obrazem a słowem

kolejne spotkanie artystyczno-literackie w starym młynie w Barkwedzie

28.12.2017

 

Koniec roku to okres szczególny, sprzyjający podsumowaniom i spotkaniom z bliskimi, ale i z przyjaciółmi czy – ze sztuką. W takiej atmosferze właśnie, w starym 
młynie w podolsztyńskiej Barkwedzie pod koniec grudnia odbyło się kolejne ze spotkań artystycznych, których organizatorem i pomysłodawcą jest dr Tomasz Kardacz.
Przybyłym artystom i kilkudziesięciu gościom kilka godzin artystycznych prezentacji upłynęło niepostrzeżenie. Radość spotkania z innymi, możliwość konfrontacji,
poznania twórczych osób z regionu, obcowanie z poezją, prozą, muzyką, malarstwem i fotografią, wypełniły to niezwykłe popołudnie i wieczór.


Spotkanie podzielone było na część poświęconą sztukom plastycznym oraz drugą – poświęconą słowu, w różnych jego formach. W podróż do innych światów, światów
wyobraźni zamkniętej w ramach rysunku, obrazu, zdjęcia zabrał przybyłych gości prof. Zygmunt Droński, artysta malarz, pracownik Katedry Malarstwa i Rysunku UWM,
gdzie prowadzi zajęcia z rysunku właśnie.
W swoim artystycznym życiorysie Z. Droński ma wiele wystaw w kraju i zagranicą, ostatnia pt. W ciszy, podsumowująca 20 lat pracy i przemian, zakończyła się 
niedawno w olsztyńskiej Galerii BWA. W młynie uczestnicy z zainteresowaniem wysłuchali jego opowieści o pracach sporej grupy artystów: obrazach Wioletty
Jaskólskiej, akwarelach gościa z Bydgoszczy – Anny Demkowicz, Henryka Cirruta, znakomitego fotografika, który powrócił niedawno z wernisaży w Brukseli i Lwowie.
Profesor przedstawił też własne fotografie oraz opowiedział o fenomenie artystycznym rodziny dra Kardacza: obejrzeć można było rysunki gospodarza, ale i olejne
pejzaże autorstwa matki, Janiny Kardacz oraz niepowtarzalne ujęcia krajobrazów w obiektywie Piotra Kardacza, brata.
Po wędrówce przez sztuki plastyczne goście zaproszeni zostali do krainy słowa: piosenki autorskiej, poezji śpiewanej, prozy, wierszy, opowieści. 
Artystami prezentującymi swoje utwory byli:
Apolinary Polek –

urodzony w Łomży, autor i wykonawca piosenek, koncertuje od 1999 roku. Gra na gitarze akustycznej, harmonijkach ustnych i banjo. Pisze dla ludzi wrażliwych
i o nich. Gra swoje utwory solo lub z zespołem, akustycznie, dążąc do osiągnięcia pełni naturalnego brzmienia instrumentów i głosów. Zdobywca pierwszych
nagród na licznych festiwalach, wykonawca piosenek autorskich, ale także utworów z repertuaru m.in. Boba Dylana, Leonarda Cohena, Bruce’a Springsteena,
Nicka Drake’a. Wędrowiec w życiu i w swoich piosenkach, w których snuje refleksje nad głębią naszych uczuć i więzią z przyrodą. Podczas wieczoru zaprezentował
następujące utwory, przykuwając ich treścią i swoim wykonaniem uwagę słuchaczy: Handlarz losów (sł i muz. własne), Dookoła mgła (sł. Edward Stachura,
muz. własna), Biegnijmy w noc (sł i muz. własne), Kołysanka dla Nieznajowej (sł i muz. własne), Życie to nie teatr (sł. Edward Stachura, muz. Jerzy
Satanowski), Ballada o tym, że nie giniemy (sł. Zbigniew Herbert, muz. własna), Prowadzenie (sł i muz. własne), Ruszaj się Bruno (sł. Edward Stachura,
muz. Marek Gałązka).


Zapoznaj się z twórczością artysty: http://apolinary.pl/, https://youtu.be/66PZWzVXwcs
Tomasz Kardacz -

zainicjował przed laty spotkania w odrestaurowanym przez siebie starym młynie, człowiek wielu pasji, którego nikomu nie trzeba było przedstawiać.
Podczas wieczoru zaprezentował opowiadania o odmiennej tematyce, rozbawiając i wzruszając słuchaczy: humorystyczny tekst Izraelska wiza, refleksyjną
Ananke nt. (nie)uchronności przeznaczenia oraz Opowiadanie fantastyczne, poruszające zagadnienie natury ludzkiej i relatywnego odczuwania danego
nam czasu. Pochodzą one z najnowszego tomu, który ukaże się niebawem.


(…) Czas biegnie u nas inaczej, gdyż jest kilka czasów jednocześnie, równoległych. Dla niektórych ów czas zwalnia, dla innych wydłuża się niepomiernie.
Jakby ten wymiar rozciągał się, był poza nami lub niekontrolowany przyspieszał do niebotycznych, kosmicznych prędkości. Jedne sprawy stają się mikro,
inne makrokosmosem. Czas pędzący niepowstrzymanie przenika się z innym, płynącym leniwie i przewlekle nanizującym swoje mikrokosmosy na niteczki snów
ulegające powolnej dysocjacji. Jedna oczywistość przenika inną, i tak czy tak nic z tego nie wynika. Czas pulsuje namiętnie, dłuży się niepomiernie,
skraca drastycznie, wykrzywia demonicznie, śmieje się twarzą serdeczną. Jeden czas kończy się bezpowrotnie, a inny rozpoczyna. Tak jest najogólniej
u nas, a zawiłe trajektorie wysyłają nas w pustą przestrzeń, gdzie przemierzając wieczność, nie czujemy upływu dni. (…)
T. Kardacz, fragm. opowiadania Ananke
Stanisław Raginiak –

poeta, prozaik, urodzony w Łukcie, na spotkanie przyjechał z Grudziądza. Od 25 lat organizuje warsztaty poetyckie dla młodych adeptów pióra z całej Polski.
Laureat licznych ogólnopolskich konkursów literackich, o jego tekstach z uznaniem wypowiadali się czołowi twórcy i badacze literatury, m.in. Julia Hartwig,
Wiesław Myśliwski, Henryk Bereza. W 2015 debiutował wyborem swoich wierszy we Włoszech, by następnie znaleźć się w antologii poezji Il Quadernario obok
czołowych polskich poetów współczesnych, takich jak A. Zagajewski, R. Krynicki, J. Kornhauser, S. Barańczak. Nagrodzony w konkursach literackich w Rzymie,
Florencji i Mediolanie. Wybór jego wierszy Passano i giorni (Vitale Edizioni, 2018) ukazał się właśnie nakładem wydawnictwa z San Remo.
***

Śnił mi się wiatr za oknem, za jego prawym skrzydłem,

rozwiewał twoje włosy i unosił śnieg nad mój lęk,

w którym nieustannie się modliłem,

chociaż przeszkadzał mi śpiew

dochodzący z naszych ścieżek pełnych zasp, niepewności,

zwątpień, rozstań i miłości.

 

Powraca dom z doliny mgieł i porannego spaceru nad strumieniem,

ułożone przez ciebie kamyki wciąż bolą w tym samym miejscu,

sumieniem się stały, sumieniem…

Noszę je w swym sercu,

dźwigam zimą, wiosną, latem, jesienią,

bo nie mogę poradzić sobie z pamięcią.

 

Pokój jest już zgarbiony,

wszystko w nim drżące, posiwiałe,

poszczerbiona filiżanka obok poruszającej się firany,

wszystko wokół jest odległe, coraz mniej zrozumiałe…

W wygaszonym piecu słychać wiatr bezradny,

który od lat próbuję zamknąć w wers wyjątkowy,

albo w powróz spleciony z miłości i niezgody.

 

Widzę wiatr za oknem, za jego prawym skrzydłem,

jeszcze życie nasze rozwiewa, choć niewiele z niego zostało

– tyle lat włosy twoje czesałem,

tyle lat się modliłem,

żeby żadne licho tego świata nas nie rozdzielało,

żeby zawsze razem, choć w światach tak innych,

żeby zawsze tuż,

jak to okno i wiatr,

jak ten dom z doliny.   
  ( S. Raginiak, 16.12.2017)
Janusz Połom –

urodzony w Toruniu, artysta fotografik, operator filmowy, reżyser, poeta, wykładowca na polskich i zagranicznych uczelniach. W 1984 r. wyjechał do Meksyku,
gdzie pracował w meksykańskiej narodowej szkole filmowej, następnie od 1986 r. osiadł w Kanadzie, gdzie wykładał fotografię filmową na Université du Québec
w Montrealu. W 2001 r. powrócił do Polski i zamieszkał w rodzinnej posiadłości w Unieszewie. Obecnie jest wykładowcą na Wydziale Sztuki Uniwersytetu
Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
, gdzie uczy fotografii i multimediów. Fotografuje, pisze scenariusze filmowe, poezje. Jego wystawiano w Polsce, Kanadzie,
Francji, m.in. w Centre Georges Pompidou, w Meksyku. Za swoje filmowe dokonania artysta był wielokrotnie nagradzany na prestiżowych festiwalach.


Na wieczorze wystąpił jako znawca fotografii artystycznej, komentując zdjęcia H. Cirruta, ale przede wszystkim jako poeta, prezentując kilka swoich wierszy
z okresu pobytu w Meksyku, zawartych w tomie Czas w Tepoztlanie (Olsztyn, 2003).


 
Pod rozkołysaną palmą

Kobieta

Ukrywająca butelkę rumu

Pod dawno przeczytaną gazetą

 

Wychudły pies przeskakuje

Trawniki

W poszukiwaniu ochłapów

Pod domem kochanki

Corteza

Któremu sprzedała

Swoje

Plemię

 

Księżyc rozświetla

Ozłocone ołtarze

Kolonialnych Katedr

I głowę Chrystusa

Z nieuczesanymi włosami

Odzianego w powłóczyste purpurowe szaty

 

Kobiecie skończyła się butelka

Wolnym krokiem opuściła plac

Na którym pozostała

Muzyka

Azteków
(J. Połom Coyoacan)
Krzysztof Lewandowski -

swoją obecność na scenie rozpoczął dwa miesiące po śmierci Marka Grechuty, kiedy wraz z uczniami olsztyńskiej Szkoły Muzycznej przygotował koncert wykonany
pod koniec listopada 2006 roku w Olsztynie. Od tego momentu, co roku w okolicach października organizuje koncert Pamięci Marka Grechuty, co roku o innym tytule,
w roku bieżącym dwunasty już z kolei miał tytuł tomika wierszy artysty Na serca dnie. Nie boi się artystycznych konfrontacji: w roku 2010 w dwusetną rocznicę
urodzin Fryderyka Chopina połączył obu artystów w koncercie Z Zamościa do Żelazowej Woli, gdzie przeplatał piosenki z repertuaru Grechuty z utworami Fryderyka
Chopina, granymi na żywo. W dziesiątą rocznicę jego śmierci w 2016 roku zorganizował koncert pt. Dziesięć ważnych słów, oparty o płytę o tym właśnie tytule.
Do udziału zaprasza wielu wokalistów i muzyków. Jego twórczość jest chęcią przypomnienia postaci Marka Grechuty i zachęcania innych do sięgania po jego piosenki.
Podczas wieczoru w młynie pokazał, jak szeroki jest jego repertuar, wykonując utwory Tadeusza Śliwiaka, Wincentego Fabera, Tadeusza Nowaka.

 

            Nie zabrakło „nowych głosów”: kilka swoich wierszy przeczytała Weronika Drajer, młoda poetka rodem z Dywit, obecnie studentka sztuki na UWM.
Prof. Z. Droński dał się poznać jako prozaik w opowiadaniu Konduktor, swoim zupełnie nowym tekście. Głos zabrał prof. Jacek Kozłowski, oddając się przez chwilę
wspomnieniom, co natychmiast podchwycili obecni na sali ich bohaterowie.


            Wieczór zakończył się występem Dimy Shpakova, świetnego muzyka rodem z Krymu, który zaprezentował swoje własne piosenki.
            Gościem wieczoru był także Robert Lesiński, dziennikarz Radia Olsztyn, w którym prowadzi audycje poświęcone kulturze i turystyce. Człowiek, który wie 
o wszystkim, co dzieje się w regionie, dlatego nie mogło go zabraknąć. Jego materiału ze spotkania w Barkwedzie można było już wysłuchać na antenie Radia.


            Podczas spotkania można było nabyć książki, albumy oraz płyty zaproszonych artystów.


Oprac. E. Raginiak
 

Zapraszamy do obejrzenia fotogalerii ze spotkania